Szczytno. V Pikniczek Sąsiedzki

W sobotę, 4 września na placu Parafii Chrystusa Króla w Szczytnie odbył się V Pikniczek Sąsiedzki. Dokładnie od godziny 17.00 dla wszystkich, którzy chcieli wziąć udział w tej integrującej lokalną społeczność imprezie, było przygotowanych mnóstwo atrakcji. 

– Jest to już piąta edycja naszego pikniku sąsiedzkiego, który ma na celu integrację naszego lokalnego środowiska – mówi Rafał Kiersikowski. Organizatorami tego wydarzenia są mieszkańcy, natomiast moją rolą jest koordynacja wszystkich związanych z tym przedsięwzięć. Taka forma naszego pikniku sąsiedzkiego jest niepowtarzalną okazją do wzajemnego poznania mieszkańców. Cieszę się, że pomimo niesprzyjającej pogody, frekwencja nam dopisała.

 

Rafał Kiersikowski

 

Podczas imprezy, dzieci mogły wyszaleć się na dmuchanym zamku lub wziąć udział w innych zorganizowanych dla nich zabawach. Była mi.in karuzela, a na osłodę czekała na nich wata cukrowa i prażona kukurydza. Były również pyszne kiełbaski z grilla, serwowane przez pana Michała.

 

– W jakiś sposób moja rola jest dość ważna na tym pikniku, ponieważ sprowadza się zabezpieczenia grillowanych kiełbasek dla tych wszystkich, którzy są smakoszami tego rodzaju przysmaków. W ciągu godzinki przygotowałem ich już około 100 sztuk i będę tu stał jeszcze dwie kolejne, więc ze względu na duże zainteresowanie, na pewno ich jeszcze dość sporo upiekę.

 

Pan Michał i jego przepyszne kiełbaski

 

Dużym zainteresowaniem cieszył się pokaz wozu strażackiego OSP Szczytno. Dzieci wiedzione ciekawością, mogły wejść do jego środka i obejrzeć oprzyrządowanie. Kolejną atrakcją, która towarzyszy piknikowi od jego pierwszej edycji, była niewątpliwie przejażdżka quadami pod czujnym okiem instruktorów.

 

Nieodłącznym elementem tego właśnie pikniku, jest prowadzenie akcji charytatywnych. W tym roku zbierano środki na leczenie Bartosza Długokęckiego, który ma dopiero 5 lat i cierpi na Zespół Edwardsa. Jest to choroba genetyczna, której przyczyną jest występowanie dodatkowego 18. chromosomu. To rzadkie schorzenie, które ma bardzo poważne konsekwencje.

Do chwili obecnej na leczenie Bartosza uzbierano 27 093 zł z potrzebnych ponad 130 tysięcy. Wszyscy chętni, którzy chcieliby wesprzeć jego leczenie, zapraszamy na stronę www.siepomaga.pl. 

 

 

Anna

– Przyszłam tu, bo chcę się spotkać z sąsiadami, spędzić miło czas ze swoim

i dziećmi i zrobić coś dobrego dla kogoś. Spotykamy się tu raz w roku, ale zawsze jest miła atmosfera i jest możliwość poznania nowych osób.

 

Anna i Szymon

– Dowiedzieliśmy się, że można pomóc choremu Bartkowi i dlatego też przyszliśmy na piknik  Uważam, że zawsze jest warto pomagać, a szczególnie, jeśli chodzi o dzieci.

 

Monika, Kasia i Michał

– Na piknik wyciągnęła mnie z domu żona, ale tak na poważnie, przyszliśmy, to przyszliśmy tu całą rodziną ze względu na szczytny cel, który towarzyszy temu wydarzeniu. Dzięki różnej formie zbieranych datków, można pomóc choremu Bartusiowi i my właśnie całą rodziną do takich działań się dołączyliśmy.

 

Anna

– Przyszłam na piknik, ponieważ uważam, że w naszej lokalnej społeczności należy być aktywnym, a takie imprezy właśnie w tym pomagają. Przyszłam tu z dzieckiem, żeby właśnie pokazać i nauczać młode pokolenie, że warto pomagać innym.

 

Natalia

– Tak naprawdę, to o pikniku powiedzieli mi moi dziadkowie, ponieważ mieszkają tu niedaleko na ulicy Tuwima. Wzięłam synka i przyszliśmy. Bardzo ciepła i rodzinna atmosfera dość sporo atrakcji i zabaw dla dzieci no i oczywiście projekcja filmu dla dzieci, na który wspólnie z synkiem czekamy.

Ewelina, Kaja, Antek

– O pikniku powiedziała mi koleżanka. Przyszliśmy tu również  ze względu na organizowaną podczas pikniku zbiórkę dla chorego dziecka. Sama impreza jest bardzo dobrze zorganizowana i połączona ze szczytnym celem. Dzięki temu, że nasze dzieci się bawią, my dorośli możemy wspomóc chore dziecko.

Elżbieta i Dariusz

– Przyszliśmy tu, bo dzieci nas tu wyciągnęły. Ogólnie jest bardzo miła i rodzinna atmosfera.

Kamila

– Za każdym razem, gdy jest tu organizowany piknik, jest również i cudowna atmosfera. Jest to również okazja do spotkania się z sąsiadami i znajomymi oraz porozmawiania o bieżących sprawach.

Olga i Nikola

– Córka z synem namówiły mnie, żeby tu przyjść i pomóc Bartusiowi, bo to podczas tego pikniku jest jednak najważniejsze. Bardzo istotne jest również to, żeby nauczać swoje dzieci chęć niesienia innym potrzebującym ludziom.

Wioletta

– Przyszłam tu z synem, ponieważ mieszkam niedaleko, a właściwie wszystko praktycznie widzę z okna. Najważniejsza w tym wszystkim jest pomoc dla chorego Bartusia i dlatego też wspólnie z synem dołączyliśmy do tej akcji. przynosząc między innymi plastikowe nakrętki.

 

Krystyna

– W domu wszystko ogarnęłam, wykąpałam się, odpoczęłam i przyszłam na dyskotekę dla stulatków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.